Motywy i okoliczności powstawania dzieł artystycznych są bardzo różne. Czasem wydają się przypadkowe, ale to pozory. Utwór nie powstaje przypadkiem, gdzieś już siedzi i dojrzewa – przypadkowy bodziec może tylko go ujawnić i przyspieszyć jego powstanie. Tak pisał np. Jimi Hendrix, często jakaś obserwacja z życia owocowała bardzo dobrą piosenką. J.L. Hooker pisał o tym co mu w duszy lub w pamięci grało. Inni muszą wyrazić swoje uczucie, które mocno w nich tkwi.

Jednym z takich twórców był Eric Clapton. Omawiałem już jego wielkie piosenki, które powstały z miłości do Pattie Boyd.

 

Teraz czas na największą tragedię w życiu Claptona.

 

Eric Clapton miał syna Conora. Jego matką była włoska aktorka Lori Del Santo. Clapton gdy już ożenił się z Pattie Boyd musiał zmierzyć się z swoim wyobrażonym ideałem w realnym życiu. Efektem były wielkie kłótnie i okresy rozłąki. Clapton nie stronił wtedy od innych kobiet. Były to krótkie, intensywne związki. Ich owocem było dwoje dzieci. W styczniu 1985 roku Clapton został ojcem córki Ruth Kelly – matką była Yvonne Khan Kelly. Conor urodził się w sierpniu 1986 roku.

 

Conor Clapton mieszkał z matką we Włoszech. W marcu 1991 roku przebywali w Nowym Jorku z wizytą. 20 marca Conor, miał cztery i pół roku, wypadł z okna apartamentu na 53 piętrze. Zginął na miejscu. Przeprowadzone śledztwo wykazało, że rankiem sprzątaczka myła okna i zostawiła je otwarte by przewietrzyć mieszkanie. Teoretycznie budynek powinien być zabezpieczony przed takim wypadkiem. Apartament był w uprzywilejowanej części budynku i administrator pozostawiał więcej swobody lokatorom. Conor mieszkając we Włoszech na parterze miał zwyczaj podbiegać do okna gdy spodziewał się przybycia ojca. Prawdopodobnie zrobił to samo w Nowym Jorku, spodziewając się odwiedzin Erica.

 

Conor i Eric Clapton

 

 

Eric Clapton bowiem był wtedy w Nowym Jorku, w hotelu. Wstrząs jakiego doznał na wieść o wypadku był ogromny. Przez dziewięć miesięcy przeżywał żałobę, rezygnując z publicznych występów. Kiedy wrócił na scenę był odmieniony. Śmierć Conora stanowiła cezurę w twórczości Claptona. Jego muzyka stała się bardziej uczuciowa, bardziej refleksyjna, a mniej drapieżna.